Partner treningowy – większe możliwości   Marzec 3rd, 2011

Właściwie umotywowany i współpracujący partner może podnieść efektywność twojego treningu na poziom nieosiągalny dla samotnych wilków. Wiele metod treningowych jest w ogóle nieprzydatnych w czasie samotnych zmagań ze sztangą.

 

Jaki powinien być idealny partner?

  • powinien odpowiadać ci psychicznie
  • być godny zaufania
  • mieć podobne nastawienie do tego co robicie na siłowni
  • zdeterminowany by realizować przyjęte plany
  • posiadający podobne cele do twoich (np. budowanie masy albo siły)
  • w podobnym stanie zaawansowania treningowego – jeśli trenujesz 3 lata nie bierz nowicjusza oraz
  • punktualny

 

Jakie zachowania sprzyjają efektom?

  1. Unikaj rozmów

Nic tak nie działa przeciw koncentracji jak nieoczekiwane pytanie czy jakiś wywód na inny temat kiedy właśnie podnosisz sztangę. Jeśli potrzebujesz odrobinę pomocy dobry partner zrobi to tak, że wykonasz ruch z największym wysiłkiem i nie ulegniesz kontuzji.

  • Zostaw wszelkie sprawy poza siłownią

Najlepiej nie zaczynaj tematów wywołujących złe emocje przed treningiem czy w czasie jego trwania. Musicie mentalnie odgrodzić się od innych sytuacji życiowych a będzie to z korzyścią dla waszych mięśni i umysłów. Szczególnie jeśli jesteście przyjaciółmi ustalcie taką zasadę – możecie spotykać się poza siłownią i rozprawiać na inne tematy.

  • Żadnego narzekania

Jeśli nawet spadła ci forma to skup się na notowaniu i obserwacji siebie i partnera. Ustalcie karę za użalanie się. Nic to nie daje a tylko podtrzymujesz negatywną energię.

  • Dopingujcie się do wysiłku

Dobrzy partnerzy znają swoje możliwości, słabości i atuty. Wiedzą zatem kiedy mogą dać z siebie więcej a kiedy należy odpuścić.

Trenując z dobrym partnerem uczysz się dyscypliny, nabierasz dobrych nawyków – przecież nie możesz być mięczakiem czy robić coś byle jak – on ci na to nie pozwoli. Nawet jeśli kiedyś wasze drogi się rozejdą to będziesz lepiej pracował samotnie. Nauczyłeś się wywoływać w sobie silniejszą motywację i łatwiej ci będzie w czasie samotnych treningów.

Tags: ,
This entry was posted on czwartek, Marzec 3rd, 2011 at 8:29 pm and is filed under Uncategorized. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed.You can leave a response, or trackback from your own site.

4 komentarzy

Marzec 3rd, 2011 at 10:46 pm
Adam pisze:

Witam.

Swoją przygodę z partnerem treningowym zaczynałem z moim najlepszym kolegą, z koleżka ze szkolnej ławki, już sam ćwiczyłem parę miesięcy a on doskoczył do mnie. Na początku było tak jak powinno prawidłowo wykonywane ćwiczenia i tp. Przebywaliśmy ze sobą w szkole na siłowni przed siłownia poza siłownia lecz po roku czasu może półtora po prostu nie wytrzymywaliśmy ze sobą:) po weekendzie do środy spokojnie a później znów takie spięcie dziwinę.
Moim zdaniem partnerem na siłownie powinna być to była taka osoba aby za dużo z tobą nie spędzała czasu bo zawsze jest jakis temat aby buzie otworzyć.

Marzec 4th, 2011 at 8:37 am
Filip pisze:

Bardzo dobry temat. Tak zaczęły się moje prawdziwe treningi. Zmotywowaliśmy się razem z kolegą do rozpoczęcia ćwiczeń i motywujemy się do każdej serii danego ćwiczenia. Dodatkowo napędzamy jeden drugiego aby przerwy pomiędzy ćwiczeniami nie były zbyt długie. Zawdzięczam mu dużo bo jest też punktualny co u mnie jest dość trudne. Więc jak najbardziej polecam każdemu trenowania z osobą o podobnych ambicjach a nawet większych i większym zapale. Lub odwrotnie jeśli chcemy komuś pomóc w osiągnięciu jego marzeń i celów.
Pozdrawiam. 8)

Marzec 4th, 2011 at 11:17 am
Mirek pisze:

Tak powinno być, a jest niestety na siłowniach inaczej. Wiele się rozmawia i to nie na temat. Od dzisiejszego dnia będę starał się robić tak jak powinno być. Dziękuje za wskazówki i pozdrawiam.

Październik 25th, 2011 at 6:48 am
Arek pisze:

Ja niestety ćwiczę sam, choć czasami partner by się przydał. Póki co nie brakuje mi motywacji, a na każdy trening idę z wielką werwą i jak narazie efekty pracy widzę. Czasami wkurza mnie jak ktoś zagaduje na siłowni, bo mnie to dekoncentruje, ale bawi mnie jak widzę, że ktoś w przerwach między seriami siada rozwalony na ławeczce i wysyła SMSy :)

Zostaw komentarz