Pierwszy cel kandydata na kulturystę   Grudzień 4th, 2010

To oczywiście zdobycie masy mięśniowej! Dzisiaj ma ona urosnąć szybko i dużo – taki znak czasu. Na szczęście czasy obfitości wszelkich dóbr temu sprzyjają. Kiedy wspomnę okres sprzed ponad 20 lat to robi się tylko smutno, że wtedy nie było nawet twarogu pod dostatkiem…

budowanie masy

Dzisiaj na tych, którzy pragną zdobyć potężne mięśnie czekają inne przeszkody, wręcz z drugiego krańca skali - 1000 razy więcej atrakcji odciąga nas od zrealizowania naszego pragnienia.

Czyli przede wszystkim jak się zmotywować by mi się chciało tak jak mi się nie chce

Chcesz mieć wielką masę – buduj swoją motywację

 

Jeśli naprawdę masz pragnienie by choć trochę upodobnić się do supermena to zacznij od zbudowania swojej motywacji.

Spróbuję ci pomóc. Wypiszę co dla mnie jest ważne by kontynuować treningi:

  • Najbardziej mnie motywuje osiaganie stanu wielkiego zadowolenia po dobrym treningu, to jest zwycięstwo nad słabością charakteru i daje to poczucie wolności (czytaj: nie poddaniu się ludzkim słabościom typu lenistwo, płynięcie z prądem, pójście na łatwiznę)
  • Samopoczucie po dobrym treningu – wspaniały stan pobudzenia, odczuwania mocy i wręcz fizyczne odczuwanie, że organizm mówi – zrobiłeś sobie dobrze. Tak, skojarzenia z orgazmem są tutaj jak najbardziej na miejscu, podobnie krew napływa w zwiększonych ilościach do trenowanych mięśni… Rozumieją to tylko ci, którzy zrobili choć jeden dobry trening w życiu.
  • Wysoka forma fizyczna, gotowość do rywalizacji, wiara w swoje możliwości fizyczne
  • Ćwiczenia siłowe mogą prowadzić do poprawy wyników w innych dziedzinach życia. Dzięki wzmocnieniu siły woli, nastawienia się na osiągnięcia, łatwiej odnosić sukcesy w pracy zawodowej, nauce.
  • Wzmocnienie charakteru może się przekładać na wyższe poczucie wartości, większą pewność siebie a przez to podnosi atrakcyjność

To oczywiście tylko część powodów by zmagać się z „żelastwem”. Jeśli przeczytałeś ten artykuł napisz co Ciebie motywuje i dlaczego trenujesz. Pomożesz sobie i innym. A warto promować kulturystykę. Napisz to w komentarzu do tego postu.

Tags: ,
This entry was posted on sobota, Grudzień 4th, 2010 at 8:37 pm and is filed under Uncategorized. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed.You can leave a response, or trackback from your own site.

45 komentarzy

Grudzień 10th, 2010 at 9:42 am
DrKubus pisze:

Raczej nie planuje być kulturystą, ale poprawa wyglądu przez zwiększenie masy mięśniowej a nie tłuszczowej jest wystarczającą motywacją. Szczególnie gdy treningi dopinguje sliczna żona :)

Grudzień 10th, 2010 at 9:57 am
Paula pisze:

Ogromną motywacją jest zwiększanie mięśniowej masy ciała kosztem części tłuszczu, gdyż wpływa to na całą sylwetkę i wygląd kobiet. Bardzo przemawiają do mnie przedstawione argumenty dlatego zamierzam zacząć trenować. A oprócz tego w zdrowym ciele zamieszka zdrowy duch:)

Grudzień 10th, 2010 at 10:08 am
Darek pisze:

Obecnie jestem studentem. Regularnie ćwiczę od jakiegoś czasu i nie wyobrażam sobie dnia bez minimum kilku serii jakiegoś ćwiczenia. Bardzo lubię uczucie po treningu, lekkość ruchów, wytwarza się coś w rodzaju hormonu szczęścia. Poza tym dzięki treningowi poprawiam sprawność fizyczną i psychiczną. Jeszcze kilka lat temu znajomi dość pogardliwie odnosili się do mojej osoby, dziś mają dla mnie coraz więcej szacunku. Oczywiście ćwiczę bo chce także dobrze wyglądać i mam nadzieje że pomoże mi to znaleźć dziewczynę która doceni mnie i to co mam w głowie.:)

Grudzień 10th, 2010 at 10:11 am
Mały pisze:

Każdy błąd który popełniam motywuje mnie do dalszej i efektywniejszej pracy, wiedząc że szybciej osiągnę swój cel czyli wymarzoną sylwetkę. Widząc efekty mojej ciężkiej pracy motywuje się by być coraz lepszy:)) ‘A co zdobyte nigdy nie będzie szczytem’

Grudzień 10th, 2010 at 10:43 am
sagat pisze:

Gdyby chodziło tylko o watpliwe dźwiganie żelastwa byłoby to głupie.
Tu chodzi o symbol,o to,że moge unieść więcej niz się mi nieraz w życiu wydaje.
Trening pokazuje mi ,że mogę zawsze więcej niż się mi na początku wydaje.

Grudzień 10th, 2010 at 10:52 am
Darek79 pisze:

Motywacja??? Zacząłem trenować kiedy dowiedziałem się o niepełnosprawności mojego synka, chcąc zapomnieć o związanych z jego leczeniem problemach, rozładować stres… Teraz kiedy przychodzi chwila załamania patrzę na synka i jego postępy… I myślę: skoro on może to ja też… No i walczymy dalej… On o zdrowie , ja o lepsze samopoczucie… Po za tym widzę w oczach mojej żony coś jakby podziw… A po paru latach małżeństwa to naprawdę ważne…

Grudzień 10th, 2010 at 12:03 pm
gRr pisze:

Przez cały okres jak ćwiczę nigdy nie była mi potrzebna motywacja… Motywacja jest potrzebna osobie która chodzi na siłownię z przymusu, chce czegoś dowieść lub coś udowodnić. Czyli po prostu jest zakompleksiona czy też wątpi w swoją męskość ;) Do kulturystki a nawet samej siłowni trzeba podejść z pasją, musi się to stać częścią życia. Dla mnie ćwiczenie jest jak kawa dla tych co muszą ją wypić z rana żeby funkcjonować przez resztę dnia. Najlepszym sposobem jest nie porównywanie się do nikogo i nie zwracanie uwagi na to że ktoś wyciska więcej kilogramów czy też jest większy od nas. Wiem jaki mam trening i jest on adekwatny do wyników, zresztą jak już wspomniałem, ćwiczenia muszą stać się pasją wtedy żadna motywacja nam nie będzie potrzebna, nie ma się co tu porównywać do superman’a, on już taki się urodził i jak każdy wie istnieje tylko w komiksach :D

To by było na tyle, życzę dobrych wyników i pozbycia się potrzeby motywacji do ćwiczeń, pasja i jeszcze raz pasja :)

Grudzień 10th, 2010 at 12:38 pm
Maciej pisze:

Motywacja jest bardzo ważnym elementem w dziedzinie uprawiania sportów siłowych.Ważna sprawą jest to,że powinniśmy trenować całym sercem a nie podchodzić do treningu z zasada jakoś to będzie.Trzeba stawiać sobie cele i je realizować.Ćwicząc w ten sposób wiemy że pracuje nasz każdy centymetr naszego ciała.

Grudzień 10th, 2010 at 12:39 pm
Filip pisze:

Witam. Temat motywacji. Niby prosta sprawa a jednak jeśli chodzi o robienie czegoś na własny rachunek bez kogoś kto pogoni, zdopinguje lub pociągnie do przodu jest to czasem ogromna ściana na którą trzeba się wspiąć. I to samemu.
Dla mnie największą motywacją jest marzenie. Prawdziwe marzenie, które jest jak ogień palący się gdzieś tam „w środku”. Moim marzeniem jest uzyskać wspaniałą sylwetkę co pociągnie za sobą oczywiście sprawność fizyczną, zdrowie, atrakcyjność i sprawia że człowiek czuje się na siłach aby pomagać innym.
Motywacji pomaga ustalanie sobie także małych celów po drodze t.j. zwiększanie powoli obciążenia, stopniowy rozwój i równoczesne „nagradzanie siebie” duchowo – „już jestem o krok bliżej do mojego celu”.
Myślę ze jeżeli marzenie będzie odpowiednio silne i ustanowimy sobie cel do którego będziemy dążyć małymi kroczkami z motywacją nie bezie problemu.
Pozdrawiam i życzę ciekawych pomysłów na motywację oraz owocnych treningów. Każdy może osiągnąć to czego pragnie jeżeli naprawdę będzie tego chciał. 8)

Grudzień 10th, 2010 at 12:42 pm
matik4441 pisze:

Witam. Nazywam się Mateusz . Mam 20 lat do 7 lat zajmuję się ćwiczeniem na siłowni. Nie jestem może kulturystą choć cwicze dla wyglądu. W swojej karierze oprócz ćwiczenia kulturystycznego zajmowałem się podnoszeniem ciężarów a także treningami odnośnie dyscypliny którą trenowałem a mianowicie smocze łodzie. Wg mnie najważniejsza sprawą w ćwiczeniu nie jest to zeby chodzić na siłownie lub bezsensownie wykonywać kolejne ćwiczenia nie wiedząc tak naprawde po co je robimy. Do osiągnięcia czego kolwiek najwżniejsze jest postawienie sobie celu. Jednak żeby osiągnąć cel trzeba miec odpowiednie nastawienie. Nastawienie to nic innego jak motywacja. MOżemy osiągnąćja na wiele sposobów. Ważne jest żeby wiedziec co chce się osiągnąć i jakimi drogami do tego iść. nieustannie trzeba myślec o tym co sie robi i w jakim celu. nie zwraca wiekszej uwagi na to co osiągamy w pierwszej fazie dążenia do celu , lecz skupić się na pracy , ciężkiej pracy i poczekać na efekt do samego końca tej drogi by moc być w pełni zadowolonym ze swojej pracy. Jeśli chodzi jednak o motywacje krótko trwałą np trening. motywacji potrzebujemy na godizne lub dwie , na okres treningu , a potem możemy odpocząć. Jak wtedy się motywować? otóż najlepszym sposobem jest indywidualne podejście do każdego ćwiczenia, myślenie o technice wykonywania i o tym po co je tak naprawde robimy, co chcemy osiągnąć tym właśnie ćwiczeniem. to nam pomoże wykonać właściwą ciężka pracę i będziemy jeden krok dalej w dążeniu do np osiągnięcia masy.

Grudzień 10th, 2010 at 1:44 pm
Luxio pisze:

Kulturystyka. Co to takiego?.
Bez sensowne machanie żelazem? Imponowanie panienką?. Otóż nie.
Jest to sport dla osób bardzo cierpliwych i z pewnością uczciwych.
Kulturystka nie jest hobby na które poświęcamy swój wolny czas. Jest to jak drugie życie jest to styl życia na który się godzimy i który do nas dochodzi coraz bardziej z kolejnymi treningami. Jest to dyscyplina sportu wymagająca wielu wyrzeczeń. Szczególnie motywujące jest to jak widzimy jak się zmieniamy, jak postrzegają nas znajomi, jak rośniemy i przybywa nam sił z miesiąca na miesiąc. A po czasie długiego i ciężkiego treningu możemy dostrzec o ile więcej mamy siły co jest chyba najbardziej motywujące do dalszych działań.

Grudzień 10th, 2010 at 1:49 pm
jimmn pisze:

Moim zdaniem każdy powinien znaleść własne bodźce , które będą go motywować to jest tak samo sprawa indywidualna jak trening czy dieta i tak samo ważna .
Dobrym sposobem jest np. mieć partnera z , którym się trenuje chodzi tu po prostu o zdrową rywalizacje i pomoc w samym treningu jak asekuracja przy podnoszeniu większych ciężarów chociażby podczas treningu siłowego .
Mnie motywuje dużo rzeczy , od tych najbardziej banalnych czyli zainponowania innym na plaży aż po te bardziej prywatne jak osiąganie własnych celów , które sie sobie wyznacza.
Takimi celami są np . posiadanie atletycznej budowy oraz bycie tak wytrzymałym i sprawnym jak tylko może człowiek być .
Pisze o tym również na swoim blogu „Dążyć do doskonalości ” na stronie Menś health ;]
Powodzenia w poszukiwaniu własnych celów i motywacji :D !!

Grudzień 10th, 2010 at 1:54 pm
Mateusz Sitek pisze:

Witam!

Gdzie szukać motywacji? Na początku przygody z żelastwem odpowiedź na to pytanie jest dziecinnie prosta, mianowicie wystarczy obejrzenie nagrania wideo z obojętnie jakim kulturystą lub kilka zdjęć osób z wyższym stażem treningowym. Niestety, sprawa po kilku latach staje się już trudniejsza. Brzydko mówiąc nie jara już nas bele jaki film, czy zdjęcie. Mózg przyzwyczaja się do takich widoków, a ciało jest przyzwyczajone do treningu. Później gdy już zdążyliśmy poznać własne ciało, zaczynamy czytać o różnych innowacyjnych metodach, ćwiczeniach, odżywianiu, odżywkach, suplementach itd. Chcemy po prostu wyrwać się z rutyny i zrobić coś innego, zadziałać na nasz organizm z innej strony, nieco inaczej. Czytamy o jednym wyjątkowym i niepowtarzalnym przypadku np. o żywej legendzie kulturystyki Arnoldzie Szwarcenegerze, o jego sposobach na trening, odżywianiu, ciężkiej pracy i co najważniejsze o jego NIEZIEMSKICH osiągnięciach, bo chyba to nas kręci najbardziej. Właśnie to mnie motywuje do treningu! Chęć pokonywania własnych słabości z treningu na trening. Upartość. Dążenie do celu. Ten sport wymaga cierpliwości i bardzo wielu wyrzeczeń, ale bez pracy nie ma kołaczy. Jeżeli czegoś bardzo chcemy, to jest to w naszym zasięgu ręki !

Pozdrawiam wszystkich którzy wytrwają do końca… treningu.

Grudzień 10th, 2010 at 1:59 pm
Karol pisze:

Życie jest strasznie, nie istnieją magiczne sposoby, wszystko zależy od ciebie, jeśli chcesz być mistrzem, musisz szukać w sobie motywacji do ciągłej walki z samym sobą. Motywacja jest potrzebna ci ciągle, każdego dnia aby wytrwać z tym co robisz i zostać mistrzem . Podnoszenie coraz większych ciężarów, i trzymanie diety to ciągłe wyrzeczenia, jednak wiesz, że z każdym kawałkiem kurczaka stajesz się większy, silniejszy i chcesz coś osiągnąć, dajesz z siebie wszystko ponieważ przyjdzie taki dzień kiedy to ty staniesz się najlepszy i nie będziesz miał równych sobie!
Kreujesz sobie nowe lepsze życie, którego ty jesteś panem, posiadasz swoją pasje, która jest dla ciebie najważniejsza w życiu!

Grudzień 10th, 2010 at 2:02 pm
pudus pisze:

Witam. Ja terowałem biathlon 10 lat i motywacji mi nie brakuje, obecnie chodzę na siłowni i sprawiam mi to dużo przyjemności, gdyż wiem jak jest ciężko do cze-gość dojść. Teraz chodzę na siłownie i wiem jak jest ciężko podnosić ciężary a tu nic ni przybywa, ale jestem dobrej myśli. Prowadzę dzienniczek treningowy i zapisuje wszystko co jest mi potrzebne. Dzienniczek prowadzę nie od dzisiaj więc wiem jak to jest ważne w całym treningu.
Może kiedyś zostanę kulturystą:) kto wie:P
Pozdrawiam

Grudzień 10th, 2010 at 2:39 pm
fever pisze:

Motywacja? Mam jej sporo. Moje wcześniejsze problemy z nadwagą – to są nieprzyjemne wspomnienia. Trenując na masę po pierwsze nie dopuszczam do powstania oponki a po drugie powiększam ilość mięśni, co powoduje, że sam organizm w stanie spoczynku potrzebuje więcej energii do funkcjonowania. Dodatkowo ćwiczę sporty walki, a tam masa i siła to podstawa.

Grudzień 10th, 2010 at 2:50 pm
Łukasz pisze:

Największą motywacją dla mnie jest widok tych wszystkich ludzi którzy patrzą z podziwem na Ciebie latem gdy ściągasz koszulkę nad jeziorem :) Chcesz się wyróżniać ? Ćwicz! Dla samego siebie warto poświecić czas i chęci aby nie stać w tyle i iść do przodu ! :) i pamiętajcie sprzęt a technika zrobi z Ciebie zawodnika !

Grudzień 10th, 2010 at 3:42 pm
Neavon pisze:

Zacząłem trenować rok temu, przy wadze 60 kg. Głupio mi było gdy każdy mi mówił, że jestem strasznie chudy. Wtedy postanowiłem to zmienić i zacząłem chodzić na siłownie. Dziś po roku ćwiczeń ważę już 75 kg i nie zamierzam zaprzestać treningów. Do treningów motywuje mnie psychika, to że jeżeli sobie odpuszczę sobie trening, ten dzień będzie stracony. Ważną rolę odgrywa psychika. Myślę, że siła psychiki i motywacja jest silniejsza niż siła mięśni. Stawiając sobie cele, kształtując silną wolę i będąc cierpliwym, na pewno dotrze się do wymarzonych rezultatów. Nie należy patrzeć na innych ludzi, którzy biorą środki dopingujące po miesiącu regularnych ćwiczeń.

Grudzień 10th, 2010 at 5:23 pm
Rafał pisze:

Kulturystyka jest pasja, sposobem życia. Jest również dobrym sposobem na spędzanie wolnego czasu. Dla mnie dobrą motywacją jest myśl, iż tak jak ja patrze dziś między innymi na Jana Łukę chciałbym osiągnąć chociaż 20% tego co On i być wzorem dla młodych ludzi. Superman również jest wzorem dla wielu po przez nienaganne zachowanie i wygląd. Najlepszą motywacją jest dla każdego stawianie sobie coraz to wyższych celów i dążenie do nich…

Grudzień 10th, 2010 at 5:44 pm
PIOTRex pisze:

Witam.
Motywacja jest nieodzowną częścią naszego życia, a treningów siłowych w szczególności, ja osobiście ćwiczę w mojej domowej siłowni którą z miesiąca na miesiąc rozbudowuję (dodając nowe sprzęty).
Wszystko zaczyna się od … naszej głowy/psychiki, jeśli określimy sobie jakiś cel to, tylko od nas zależy czy będziemy konsekwentnie dążyć do jego realizacji, zdarzają się jednak chwile słabości/zniechęcenia, ja sobie radzę z tym tak,… siadam na chwilę przed kompem, przeglądam filmy (np.: youtube) z wyczynów na siłowni przedstawicieli tego sportu obojga płci ze wskazaniem na płeć piękną, skoro nie jedna kobieta może wyglądać i dźwigać ciężary których zazdrościłby nie jeden zwykły facet to, dlaczego ja miałbym być gorszy od Nich, efekt jest taki że, po takiej „terapii” mam mega power, speeda i motywację na długo.
Kolejny sposób to, widoczne postępy, coraz większe ciężary i obwody naszych mięśni, w pierwszym przypadku nieodzowną rolę pełni tu zeszyt treningowy w drugi przypadku miara i lustro ;-)
Na mnie to działa, może i Wam pomoże.
Życzę mega power`u i nie gasnącej motywacji do ćwiczeń.
Pozdrawiam
Piotr

Grudzień 10th, 2010 at 7:12 pm
Andrzej pisze:

Ćwiczę żeby się odreagować, zapomnieć o wszystkim, uspokoić…
Gdy ćwiczę, myślę o sprawach które mnie denerwują bądź zasmucają. Dzięki temu mogę wyrzucić z siebie całą złość która daje mi energii a myśląc o przykrych sprawach mogę bardziej skupić się na technice wykonywania ćwiczeń i podnoszeniu większych ciężarów.
Ciężar trzeba szanować, podchodzić do niego z szacunkiem… Cele jakie chce osiągnąć stawiam sobie bezterminowo, wyniki sprawdzam rzadko dzięki czemu mogę być bardzo zaskoczony efektami i to pozytywnie, a to bardzo napędza do działania.
Zaraz po ćwiczeniach kiedy czuję się bardzo pobudzony a zarazem zmęczony, staję przed lustrem i przeglądam się w nim, oglądam mięśnie dobrze „zrobione” a tych mniej zrobionych nie krytykuję a raczej myślę że muszę je mieć jeszcze lepsze! wtedy nie zniechęcam się od dalszych zmagań, wręcz tak się dopinguję.
W kolejnym dniu treningowym zabieram się za za wylewanie potów z myślą że po treningu będę czuł się wspaniale, w dobrej kondycji fizycznej jak i pozytywnym nastawieniem do życia. Ważne aby to co robię, najbardziej zadowalało mnie i sprawiało mi to satysfakcje.

Grudzień 10th, 2010 at 8:10 pm
Maksymok. pisze:

Mam 13 lat. Jakiś rok temu w mnie we wiosce wszyscy mnie bili nie szanowali.Aż w końcu wziąłem się za Siebie.Na początku lekko ćwiczyłem.Jakoś na początku tego roku.Od listopada trenuję na masę.W bicepsie mam 31cm i na klatę biorę 50 kg W wieku 13 lat ! To ,że widzę efekty dodaje mi ciągłej motywacji .Teraz z wioski nikt mnie nie rusza. :)

Grudzień 10th, 2010 at 8:35 pm
Rysiu L pisze:

Motywacja i trening są jak dwaj towarzysze wymagającej podróży.Gdy jeden upadnie wyprawa się kończy. Zmotywowany trenując sięgasz transcendencji; trening zmienia i przenika, zawiera coś, co jest nieuchwytne, jak nieodkryte oblicze wszechświata. Jest filozofią życia, jest drogą, na której czasem upadasz, a znajdując w sobie siłę podnosisz się idąc dalej. Prowadzi Cię światło, którym jest motywacja.
Trening uczy Cię pokory, kształtuje charakter. Tak samo jak życie. I tak jak ono potrafi być piękny, pełen ciepłych doznań i wzruszeń, nadziei na lepsze jutro. Czasem jest słodki jak owoc i jak zdrowe drzewo potrafi zrodzić dojrzałe i szlachetne owoce, jednak potrzebna jest do tego wytrwałość w dążeniu do celu. Człowiek to ciało i dusza, dwa nierozłączne elementy, tak jak trening i motywacja.

Grudzień 10th, 2010 at 8:43 pm
Dariusz Boroń pisze:

Jestem młodym człowiekiem,dzięki KULTURYSTYCE pozbyłem się wielu kompleksów,nie tylko jeżeli chodzi o cechy fizyczne.Gdyby nie ten sport zapewne był bym innym człowiekiem,cały czas się uczę i uczyć się chce.Ból jest ceną,którą płacimy za siłę i za bycie kimś lepszym co trening,co dzień !

Grudzień 10th, 2010 at 9:35 pm
Pawel25 pisze:

Witam motywacja ciekawa sprawa, co znaczy to słowo zrozumiałem tak naprawdę po długim czasie treningów, na początku zazwyczaj efekty przychodzą „same” z czasem zaczynają się schody. Na początku swojej kariery z siłownią będąc wątłej budowy ciała kierowała mną chęć,a raczej pragnienie poprawy wyglądu i to się udało. Trening z czasem sam w sobie stał się przyjemnością,a nie tylko czynnością-mechanizmem do uzyskania pewnego celu. Motorem do dalszych treningów dla mnie była pasja jaką się zaraziłem czyli radość z samego treningu, pokonywanie własnej słabości tak po prostu przyjemność z obcowania ze sztangą. Bardzo lubię uczucie po treningu, wyciszenie organizmu. Ten sport mnie wciągnął tak bardzo ,że obecnie wyczynowo zajmuję się wyciskaniem sztangi leżąc pomimo kłopotów i to dla mnie dziwne zazdrości innych z siłowni gdzie trenuję. Negatywne emocje i opinie nieprzychylnych mi osób tak naprawdę dały mi jeszcze większą siłę aby osiągnąć swój cel-marzenie złoty medal Mistrzostw Polski(ciągle do niego dążę). W trening wkładam serce i angażuję cały umysł-motywacja to kluczowa sprawa (pragnienie bycia lepszym). Trening daje mi wielką radość, przyjemność i spełnienie.

Grudzień 10th, 2010 at 10:28 pm
siwers01 pisze:

Dla niektórych motywacją jest to, że będą dobrze zbudowani, dla innych, że będą zdrowi, a inni chcą osiągnąć wyznaczony cel. Czasami może się komuś znudzić podnoszenie żelastwa i odchodzi, a temu co zostaje, bo kocha sport, to właśnie jemu motywacja pozwala się rozwijać poprzez czytanie książek, wideo wykładów, filmików instruktażowych itp. Wiadomo, że jak ktoś zaczyna ćwiczyć i pokocha sport cały czas chce iść do przodu, cały czas chce podnosić większe ciężary. Dla mnie motywacją jest pan Jan Łuka i Ryszard Rećko. Udało mi się natrafić na tą stronę, gdy dopiero zaczęła się rozwijać, a ja właśnie zaczynałem ćwiczyć. Może nie wszyscy, ale 90% osób których znam i ćwiczą biorą sterydy. Koledzy po latach, którzy się zapierali, że nigdy nie wezmą sterydów, jednak wzięli. Moją motywacją jest to, że wiem, że można dość bardzo daleko bez środków dopingujących i niedozwolonych. Bardzo mi to zaimponowało i zacząłem pokazywać znajomym, rodzicom, iż mając 60 lat można być wysportowanym i zdrowym człowiekiem, że dobra dieta przynosi efekty, że to nie jest bzdura, ale czysta prawda. Niektórzy i tak nie zrozumieją, mają swoje zdanie i chcą być najmądrzejsi, ale motywacja, właśnie ona sprawia, że my wiemy co jest tak naprawdę dobre i co nam potrzeba i za wszelką cenę dążymy do tego i to jest piękne:) Życzę wszystkim, aby ich zapał do ćwiczeń nie ustał nigdy, Jak pan Jan Łuka powiedział, że po 90 będzie się jeszcze zastanawiał czy dalej nie ćwiczyć:D jak to usłyszałem, uśmiech miałem od ucha do ucha i to jest przykład dla nas amatorów, sportowców, zawodników i zwykłych przeciętnych ludzi:) Pozdrawiam:)

Grudzień 11th, 2010 at 1:42 am
rocky44 pisze:

Zaczynałem trenować od zera. Nie miałem ani genetyki, ani też specjalnych predyspozycji. Niski wzrost (170 cm) i mizerna waga (ok 55 kg). Przyszedł taki dzień gdy powiedziałem sobie dość, czas zrobić coś z sobą. Na przekór wszystkiemu rozpocząłem ostry trening. Zaczynałem w domu mając do dyspozycji dwa hantle, drążek, krzesła, ale przede wszystkim ogromną determinacje. Przez okres 2-3 miesięcy harowałem jak nigdy osiągając zdumiewające efekty. Ludzie nie mogli uwierzyć jak się zmieniłem. Podziw innych był satysfakcjonujący, ale nie to było najważniejsze. Najważniejsze było to iż pokonałem siebie, udowodniłem sobie tak naprawdę pierwszy raz w życiu że mogę WIELE. Myślę że to był punkt zwrotny na mojej monotonnej drodze. Kulturystyka to nie tylko sport, czy też „zbędne” dźwiganie żelastwa. To pasja, to walka z samym sobą w pozytywnym tego słowa znaczeniu. To odskocznia od codzienności i otchłań wolności która daję ulgę i poczucie przekraczania własnych granic. Motywacja ? Kocham zaspokajanie tęsknoty za niemożliwym jak i też towarzyszącemu temu nieustannie adrenalinę.

Grudzień 11th, 2010 at 8:09 am
Kamila pisze:

„Będziemy dążyć do prawdziwego opanowania sztuki karate, aby kiedyś nasze ciała i zmysły stały się doskonały” (drugi punkt przysięgi Dojo)- cóż … w tym zawarty jest cały sens. Co nas motywuje. Pragnienie o byciu doskonałym.

Grudzień 11th, 2010 at 9:04 am
conradb83 pisze:

Witam,

jeśli o mnie chodzi, to do dalszych ćwiczeń motywuje mnie każdy, choćby drobny sukces (na siłowni). Dlatego uważam, że warto wyznaczać sobie realne cele i konsekwentnie dążyć do ich osiągnięcia.

Ludzka natura jest tak skonstruowana, że… hmmm… w zaszadzie to najlepiej charakteryzują ją słowa refrenu piosenki Kazika Staszewskiego – „Gdy mam, co chcę, wtedy więcej chcę”

życzę miłego słuchania

http://www.youtube.com/watch?v=2OFF7jQ2lUw

i pozytywnego nakręcania się do treningów przy jej refrenie ;)

Każdy sukces, będzie motywował Was do dalszych wysiłków. Sami zobaczycie.

Pozdrawiam

Grudzień 11th, 2010 at 11:38 am
HubcioZ pisze:

Wiele osób zastanawia się nad chodzeniem na siłownię. Jednak większość z nich nigdy ostatecznie się na to nie decyduje. Sam do nich należałem. Jednak jakiś czas temu udało mi się przełamać i zacząłem chodzić na siłownię i to z przyjemnością. Ja motywuje się tym, że przed każdym treningiem oglądam sobie filmiki z ćwiczeniami, podziwiając budowę ciała tych wszystkich ludzi. Najlepiej jest też z kimś ze znajomych chodzić na tą siłownię.
Mała rada dla wszystkich zaczynających przygodę z siłownią. Na początek nie należy przesadzać, aby nie zniechęcić się. Lepiej zacząć spokojniej, aby dać czas mięśniom i organizmowi na przyzwyczajenie się. Niestety nie ma lekko. Jeśli chcemy osiągnąć jakieś widoczne efekty, to musimy dać z siebie wszystko.

Grudzień 11th, 2010 at 2:08 pm
Adam pisze:

Myślę, że najważniejsza jest motywacja wewnętrzna, bo jeśli stracimy czynnik zewnętrzny, który nas motywuje to łatwo możemy się poddać. Po drugie najważniejszy jest dobry plan i działania, czy realizacja, bo bez tego nawet największa motywacja nie przysienie nam efektów.
Pozdrawiam.

Grudzień 11th, 2010 at 4:51 pm
pablo1983 pisze:

Trenuję już dobre kilkanaście lat, i siła woli i chęć bycia lepszym niż przeciętny śmiertelnik motywuje mnie do działania, lubię raz na jakiś czas spotkać się w gronie kolegów trenujących bo ćwiczę w domowej siłowni, ćwiczymy razem i patrzę jakie zrobili postępy, jeśli ktoś jest w czymś lepszy ode mnie to trenuję jeszcze więcej i mam motywację bo chcę być lepszy od niego, a przy następnym spotkaniu widok że zrobiło się postępy i jest się lepszym motywuje.
Kolejna motywacja to układanie sobie planu treningowego nowego, rozpiska ciężarów na większe.
Czasami żeby się zmotywować włączam jakiś film gdzie walczą z ciężarami treningami.
A największa motywacja to taka jak w lato wchodzisz nad jezioro rozbierasz się i wszyscy się zaczynają na Ciebie gapić jak byś był gwiazdą na estradzie, wtedy czujesz się wyróżniony, nie jesteś tylko zwykłym szarym człowiekiem.
Ale satysfakcja największa i motywacja jest tylko wtedy gdy osiągnełeś to bez WSPOMAGACZY ( KOKSÓW ITD ) bo jak jesteś na koksie to jesteś żałosny.
Pozdrawiam

Grudzień 12th, 2010 at 8:51 am
Nika pisze:

Najlepszą motywacją do pracy nad naszą sylwetką są inni – ci, którzy pięknie wyglądają, bo my też tak chcemy wyglądać, ci, którzy wiedzą co zrobić by pięknie wyglądać, czyli specjaliści tacy jak Wy i w końcu ci, którzy podziwiają, że pięknie wyglądamy i ich zdanie liczy się dla nas najbardziej, czyli partnerzy naszego życia.

Grudzień 12th, 2010 at 1:05 pm
tomaszen pisze:

Niezwykłe jest to, że ćwiczenia fizycznie tak dobrze oddziaływają na moje samopoczucie. Dzięki temu jestem milszy, bardziej wydajny w pracy, ciesze się lepszym zdrowiem. Zachęcam wszytki do podejmowania regularnego wysiłku fizycznego, to jest nasza najwyżej oprocentowana lokata;)

Grudzień 12th, 2010 at 1:19 pm
Wicia pisze:

Ćwiczę Dla siebie. Chciałbym być inny niż wszyscy. W mojej okolicy chłopki zazwyczaj nie maja żadnych ciekawych zainteresowań poza alkoholem. Ja natomiast trzymam się od tego z daleka i podążam swoim torem :) Chciałbym wyglądać jak Bruce Lee. Bo nie chodzi o to żeby być dużym i tłustym, ja preferuje bycie mniejszym ale wyrzeźbionym . Polecam każdemu :) POZDROOOOOOOO

Grudzień 12th, 2010 at 10:00 pm
adrianoo777 pisze:

Kulturystyka to extra sport. Wielu myśli że jak będę koksem to dziewczyny na to polecą. Może i tak ale dla mnie to jest czymś więcej. Najlepiej zilustrują to słowa : Siła jest bogiem, trening nałogiem, masa podstawą a rzeźba zabawą !!
Pozdrawiam ludzi którzy stworzyli tą extra stronkę , gdyż dużo mi pomogła a uwierzcie mi mam już te swoje cm, etry w Bicu ;D

Grudzień 12th, 2010 at 10:09 pm
adrianoo777 pisze:

PODSTAWA MIEĆ DOBREGO TRENERA . Jesli bedziesz trenował np nawed 3 razy dziennie bez planu (a uwierzcie mi są i tacy) to będziesz IDIOTĄ nie kulturystą. Motywacją są osiągi . Podziwiam was tu ludzie i również was pozdrawiam za to że nas Pakerów jest wielu ;)
Założe się że wielu z was podobnie jak ja zakochało się w siłowni ;)

Grudzień 12th, 2010 at 11:50 pm
Robert pisze:

Po pierwsze, zwiększ MASE!!!

Grudzień 13th, 2010 at 12:23 pm
Piotrek pisze:

Motywacja
hmm.zastanówmy się czym jest „motywacja” ?
Siedzenie nad stołem jedząc posiłek jedną godzinę, i ktoś powie ja mam motywacje oraz sterczeć na siłowni wiele godzin, otóż moim zdaniem nie!. Motywacja sama w sobie nie istnieje, lecz dobrze dobrany cel,dieta,trening tworzy motywacje. Czy można uzyskać efekt bez motywacji?
NIC NA SIŁĘ !!!

Grudzień 13th, 2010 at 4:39 pm
Paweł pisze:

Motywacja jest czymś co odróżnia prawdziwych mężczyzn od zwykłych zjadaczy chleba. W moim przypadku główną motywacją do rozpoczęcia treningów była chęć zdobycia szacunku rówieśników. Byłem zakompleksiony z powodu słabej budowy ciała. Na szczęście zostaliśmy tak skonstruowani że możemy zmieniać swoje ciało w tej płaszczyźnie. Dlatego ruszyłem tyłek i zacząłem machać żelastwem. Z każdym treningiem moja motywacja wzrasta (apetyt wzrasta w miarę jedzenia) gdyż staje się silniejszy fizycznie i psychicznie, przybywa mi pewności siebie, inni szanują mnie bardziej niż kiedyś. Dobra motywacja to także konsekwencja w dążeniu do celu. Kiedy mam czasem gorsze chwile, nie chce mi się przeprowadzić treningu w danym dniu a mimo to ide na siłke. To po takim treningu czuję że wygrałem sam ze sobą, pokonałem moją słabszą część. Dzięki kulturystyce staje się lepszym człowiekiem także w innych dziedzinach życia. Wiem że nic nie jest niemożliwe.

Grudzień 13th, 2010 at 7:40 pm
Marcin pisze:

Bez treningu nie wyobrażam sobie obecnie życia. Po prostu wspaniała sprawa. Nie chodzi mi tutaj o nie wiadomo jakie rezultaty, ale przede wszystkim o to wspaniałe uczucie po dobrze odbytym treningu, zgodnie z prawidłowo ułożonym planem treningowym. Poza tym dobry trening i dieta wymaga bardzo dużo cierpliwości, poświęcania, wytrwałości i silnej woli przez co kształtujemy nasz charakter. Stajemy się silniejsi i nie tylko pod wzgledem fizycznym, ale również psychicznym. Kulturystyka to dyscyplina dla silnych i wytrwałych ludzi, którzy wiedzą czego chcą i nie idą na łatwiznę. Bo przecież rozsądne treningi to same korzyści dla ciała i ducha.

Grudzień 14th, 2010 at 9:07 am
Beata pisze:

Mojej motywacji motorem jest:
-spełnianie marzeń z lat młodości.
-świetne samopoczucie /odlot/ i satysfakcja
-otwarcie w okazywaniu uczuć – czuje się pewnie
-no i wygląd – nie czuję , nie widzę przybywających lat -ani na duszy , ani na ciele…….
…..dlatego ćwiczę , ćwiczę i jest mi super fajnie !!!!!
:)

Grudzień 15th, 2010 at 11:52 pm
Mateusz pisze:

Witam,
moją największą motywacją na siłowni przy zwiększaniu masy jest to, że jutro obudzę się większy :) . A wszystko leży w mojej psychice a mianowicie codziennie rano patrze na tapetę mojego komputera na której widnieje zdjęcie z walki byłego mistrza świata wagi ciężkiej w boksie Mike Tysona. I wtedy wiem, że tylko liczy się ciężka praca. Dodam, że trenuję sztuki walki. OSU

Grudzień 16th, 2010 at 8:25 pm
Piotr pisze:

Umiejętność zmotywowania samego siebie do ciężkiej pracy i dużego wysiłku to ważna umiejętność. Szczególnie w dzisiejszych czasach, aby nie pogubić się w całkiem w życiu warto mieć jeden cel, który polepsza jakość naszego życia i nadaje mu sens.
Trening na siłowni to rodzaj medytacji, walki z samym sobą i swoimi słabościami. Podejmowanie nowych wyzwań sprawia, że nie stoimy w miejscu i ciągle rozwijamy się, a rozwój jest najważniejszy.

Styczeń 10th, 2011 at 7:04 pm
ziomek pisze:

Zaczałem ćwiczyc kiedy rzuciła mnie dziewczyna dla jakiegos typa. Powiedzałem sobie ze musze cos z soba zrobic i zaczalem cwiczyc. Ćwicze juz od czerwca zauważyłem że z czasem moje ciało zaczeło sie zmieniac na lepsze. Obecnie czuje sie dowartościowany i atrakcyjny. Mam 17 lat i nie mam doświadczenia życiowego ale cwiczenia mogę polecić każdemu meżczyznie.

pozdrawiam :)

Zostaw komentarz