Najważniejsza witamina   Marzec 29th, 2013

Niebezpieczne suplementy?

Jak można wytłumaczyć to co się dzieje za naszych czasów? W wielu krajach sprzedaje się już legalnie narkotyki a jednocześnie ogranicza handel suplementami diety oraz stosowanie metod leczenia, które są oparte na naturalnych substancjach pochodzących z przyrody. Kiedy byłem małym chłopcem usłyszałem takie zdanie: „Kiedy nie wiadomo o co chodzi to z pewnością chodzi o pieniądze.”

Dzisiaj, kilkadziesiąt lat później, wiem, że to w 100% prawdziwe słowa. Problem w tym by dobrze rozpoznać tych, którzy czerpią kasę nie licząc się ze społecznymi kosztami i posługują się kłamstwem i oszustwem tak samo sprawnie jak zawodowy żołnierz bronią. Myślę tu jednak o broni masowego rażenia, bo dzisiaj posiadanie mediów, wpływów na organizacje wyrocznie, czy swoich ludzi w rządach, jest bardziej pożądane niż posiadanie bomby atomowej.

Zobacz krótki film z Melem Gibsonem, jako cichy głos w obronie naszych praw do posiadania nieograniczonego dostępu do suplementów diety. Umieszczony na Youtube 6 lat temu, pokazuje problem, który dzisiaj ujawnia się mocno także w Polsce.

The video cannot be shown at the moment. Please try again later.

Od 12 grudnia 2012 roku obowiązuje dyrektywa unijna ograniczająca reklamy suplementów. Nikt nie może publicznie mówić o swoich korzyściach zdrowotnych związanych ze stosowania produktów zarejestrowanych jako suplementy diety. Oczywiście można przyjąć, że wynika to z wielkiej troski o zdrowie ludzi, którzy by mogli sobie zaszkodzić, przyjmując jakieś produkty niskiej jakości. Suplementy nie przechodzą takiej drogi weryfikacyjnej jak leki. Dowodów jednak na szkodliwość suplementów nie ma żadnych. Mam jednak wielkie wątpliwości czy chodzi o zdrowie.

Czy jest o co walczyć?

Brak witaminy C może być powodem powstawania miażdżycy – taki jest wniosek z wykładu Linusa Paulinga wygłoszonego w 1992 r. (przyp. Pauling jest 2 krotnym laureatem nagrody Nobla)

Ciekawostką niech będzie fakt, że miażdżyce stwierdza się tylko u zwierząt, których organizmy nie wytwarzają witaminy C.

Skąd wzięła się nazwa dla witaminy C – kwas askorbinowy?

Witamina C = L-askorbinowy nazwę swą bierze od szkorbutu, tzn. „bez szkorbutu” („a”=brak, „scorbutus”=szkorbut).

Szkorbut (dawna nazwa gnilec) jeszcze do początków 20 wieku był chorobą, która zabijała ludzi masowo a dla marynarza biorącego udział w kilkumiesięcznym rejsie oznaczała nierzadko wyrok śmierci.

Skutki niedoboru witaminy C

(wg Wikipedii)

  • Szkorbut, samoistne krwawienia,
  • uszkodzenia naczyń krwionośnych, krwawe wybroczyny,
  • złe gojenie i odnawianie się ran,
  • rozpulchnienie dziąseł, zmiany w zębach (np. zgorzel),
  • bolesność stawów i mięśni,
  • obrzęki kończyn,
  • osłabienie,
  • utrata apetytu,
  • obniżenie wydolności fizycznej, wtórne infekcje,
  • depresja,
  • osteoporoza,
  • niedokrwistość,
  • nadczynność gruczołu tarczowego,
  • zaburzenia neurologiczne,
  • schorzenia żołądka,
  • zapalenie błony śluzowej,
  • przedłużenie okresu zaziębienia organizmu i trudności w leczeniu zakażeń.

Ostatecznie może prowadzić do śmierci. To tylko oficjalnie uznane skutki. Niestety nasza oficjalna medycyna nie traktuje człowieka jako całości i lecząc jedną chorobę nie troszczy się o to, że skutki uboczne wywołują inną. A co z zasadą „Po pierwsze nie szkodzić”?

By jednak spojrzeć na te wyliczenia choć trochę pozytywnie, trzeba sobie uświadomić, że jeśli poprawimy jeden element w naszym organizmie, poprawią się zwykle i inne. Warto zatem patrzeć na swoje działania w kontekście dobra dla całego organizmu.

Skutki nadmiaru

(wg Wikipedii)

„Kwas askorbinowy nie jest toksyczny, ale przyjmowany w nadmiarze może wywoływać dolegliwości żołądka, nudności, biegunkę, wymioty, wysypkę skórną, obniżać odporność po radykalnym zmniejszeniu dawki. Zazwyczaj jednak jego nadmiar wydalany jest z organizmu wraz z moczem.”

W takich uznanych źródłach wiedzy podaje się tylko „poprawne politycznie” informacje. Nie odróżniają naturalnej witaminy C od chemicznie wytworzonego kwasu askorbinowego. Przecież chemicznie to ta sama substancja C6H8O6. Te wszystkie skutki negatywne są związane z substancją uzyskaną sztucznie, krystaliczną, nieorganiczną, obcą dla organizmu ludzkiego i wchłanianą z wielkim trudem. Naturalna witamina C występuje w towarzystwie bioflawonoidów i to dzięki nim jest łatwo wchłanialna. Nie zaobserwowano też żadnych skutków ubocznych przy stosowaniu nawet olbrzymich dawek witaminy C pochodzenia naturalnego. Linus Pauling przyjmował nawet po kilkanaście gramów tej witaminy dziennie, mimo, że współcześnie zalecana  dawka dziennego spożycia wynosi 90 mg. Niektóre kraje wyłamały się z tych norm polecając kilkukrotnie większą dawkę a wielu znanych lekarzy i badaczy poleca dawki 500 – 2500 mg na dzienne spożycie.

Jak rozpoznać czy preparat nie zawiera witaminy syntetycznej

Najprostszy znak to zmieniony kolor i zapach moczu. Ale objawi się to dopiero gdy dawka będzie duża. Warto czytać etykiety.

Kiedy będzie napisane:

  • „Kwas L-askorbinowy” – tak zwykle oznaczona jest syntetyczna forma uzyskana chemicznie ale niektórzy producenci chcą wprowadzić cię w błąd nie podając tej nazwy.
  • „Witamina C… preparat o przedłużonym działaniu” – tu uwaga – nie ma takiego w naturze a więc jest to witamina syntetyczna, która została otoczona  specjalnym materiałem celulozowym opóźniającym wchłanianie
  • „Witamina C – innowacyjny komplet, opatentowany, askorbinian wapnia, wzbogacony ekstraktem z bioflawonoidów cytrusowych. Czasami producent pisze „witamina naturalna” gdy tabletka zawiera 5% w swojej masie sproszkowanych owoców. Dopuszcza to prawo…
  • Unikaj preparatów gdy producent nie napisze ile miligramów danych składników naturalnych on zawiera a tylko, które są źródłem. Tak niestety opisuje swe produkty większość uznanych firm MLM a preparaty kosztują duże pieniądze.

Jeśli wydajesz pieniądze na produkt, który ma przynieść ci korzyści, to warto sprawdzić etykiety. Wszelkie kombinacje jak wymienione wyżej powinny powstrzymać cię od zakupu a przynajmniej gdy widzisz, że etykieta nie daje jasnych informacji. Nie daj się zwieść gdy produkt firmuje znana, powszechnie szanowana firma, to w końcu twoje pieniądze.

A co z witaminą C z produktów spożywczych?

Oczywiście powinna być podstawowym źródłem dla naszych organizmów. Zatem zachęcam do picia soku z cytryny (pamiętaj jednak, żeby uzyskać ok. 100 mg witaminy powinieneś wycisnąć sok z całej średniej wielkości cytryny), spożywania zielonej pietruszki (nawet suszonej),  brokułów spożywanych najlepiej w zielonych koktajlach, itp. Trzeba jednak pamiętać, że dzisiejsze sposoby przechowywania, konserwowania, przetwarzania żywności znacznie zubożają zawartość witamin i mikroelementów w żywności i suplementacja, zwłaszcza w okresach zimowo-wiosennych ratuje często zdrowie.

Nic jednak nie działa lepiej jak systematyczność w działaniach. Suplementacja jest dla ludzi zapobiegliwych i tych stojących trzeźwo na ziemi, nie wierzących nierozsądnie w to, że choroby dotykają tylko tych innych.

 

 

 

 

 

 

 

 

Tags: ,
This entry was posted on piątek, Marzec 29th, 2013 at 1:29 pm and is filed under Uncategorized. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed.You can leave a response, or trackback from your own site.

1 komentarz

Kwiecień 1st, 2013 at 12:01 am
Patryk pisze:

Osobiście jestem zwolennikiem spożywania naturalnych produktów i jak chodzi o witaminy to jestem negatywnie nastawiony na witamin w formie tabletek,proszków itp. Nie ma to jak porcja warzyw i owoców :D

Zostaw komentarz